ZABYTKOWY MOST ZNIKA! PONAD 70 LAT HISTORII ZNIKA NA NASZYCH OCZACH...

Opublikowano w 28 sierpnia 2026 11:32

Most kolejowy nad Wisłą w Górze Kalwarii to jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów dawnej infrastruktury kolejowej Mazowsza. Przez lata był ważnym elementem połączenia kolejowego, a dziś stanowi świadectwo historii kolei i przemian, jakie zachodziły na tym odcinku Wisły. W tym artykule przybliżę historię mostu, jego budowę, znaczenie oraz losy na przestrzeni kolejnych dekad.

Most kolejowy nad Wisłą w Górze Kalwarii - sierpień 2026r. Zdjęcie mojego autorstwa.

Most kolejowy nad Wisłą w Górze Kalwarii to ważny element linii kolejowej nr 12, znajdujący się pomiędzy Górą Kalwarią a miejscowością Glinki. Jest to najbliżej Warszawy położona na południe kolejowa przeprawa przez Wisłę.

Most został wybudowany w latach 1950–1951. Ma ponad 620 metrów długości i około 5 metrów szerokości. Konstrukcja składa się z 8 przęseł opartych na 7 filarach.

Przez dziesięciolecia przeprawa stanowiła ważny element infrastruktury kolejowej tej części Mazowsza. Dziś most jest również interesującym świadectwem powojennego budownictwa kolejowego i charakterystycznym elementem krajobrazu doliny Wisły.

Na moście widoczna data wybudowania obiektu. Zdjęcie mojego autorstwa.

W czerwcu 2021 roku Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków rozpoczął, na wniosek warszawskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, procedurę dotyczącą objęcia mostu ochroną konserwatorską. Ostatecznie przeprawa została ujęta w wojewódzkiej ewidencji zabytków.

W 2024 roku PKP Polskie Linie Kolejowe rozpoczęły działania zmierzające do usunięcia mostu z ewidencji. Miało to umożliwić jego rozbiórkę oraz zastąpienie go nową przeprawą. Jednocześnie mieszkańcy Glinek, z inicjatywy sołtysa, rozpoczęli starania o to, aby przy okazji budowy nowego mostu powstała również kładka przeznaczona dla pieszych i rowerzystów.

W styczniu 2025 roku PKP PLK poinformowały, że planowany nowy obiekt zostanie przystosowany także do ruchu pieszego i rowerowego.

Przęsło mostu "od środka". Zdjęcie mojego autorstwa.

Przęsło mostu "od środka". Zdjęcie mojego autorstwa.

Budowa mostu kolejowego Glinki–Góra Kalwaria była związana z rozwojem przedwojennej infrastruktury kolejowej. Przy projektowaniu przeprawy bazowano na dokumentacji pochodzącej z okresu międzywojennego, a rozwiązania konstrukcyjne wzorowano na innych mostach kolejowych powstających w II Rzeczypospolitej. Dzięki temu obiekt wpisywał się w charakterystyczny dla tamtego okresu sposób projektowania dużych przepraw kolejowych.

Most stanowi jednocześnie jedno z wąskich gardeł linii kolejowej nr 12. Jego położenie i konstrukcja mają znaczenie dla przepustowości całego odcinka kolejowego. Co ciekawe, w latach 1955–1965 na linii nr 12 prowadzono prace związane z dobudową drugiego toru, jednak dodatkowego toru nie poprowadzono przez przeprawę w rejonie Glinki–Góra Kalwaria.

Pociąg towarowy przed mostem kolejowym w Górze Kalwarii. Zdjęcie mojego autorstwa.

W konstrukcji istniejących filarów przewidziano jednak rozwiązanie, które mogło ułatwić przyszłą rozbudowę przeprawy. Filary zostały przygotowane w taki sposób, aby pozostawić miejsce na dodatkową konstrukcję mostową. Oznacza to, że już na etapie projektowania uwzględniano możliwość zwiększenia przepustowości tego odcinka.

Dziś most jest nie tylko ważnym elementem infrastruktury kolejowej, ale również świadectwem rozwoju polskiego kolejnictwa i myśli inżynieryjnej. Jego historia pokazuje, jak przedwojenne założenia projektowe i późniejsze modernizacje infrastruktury kolejowej wpływały na kształt przeprawy, która przez dziesięciolecia pozostawała istotnym punktem na trasie Warszawa–Góra Kalwaria.

Po dziesięcioleciach służby nad Wisłą historia tego mostu dobiega końca. Przez lata był częścią krajobrazu Glinek i Góry Kalwarii, świadkiem kolejnych epok i zmian zachodzących na polskiej kolei. Choć wkrótce ma zniknąć, pozostanie w dokumentacji, fotografiach i pamięci tych, którzy przez lata mijali go podczas podróży.

To nie jest pożegnanie z jego historią — bo ta pozostanie z nami na długo.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.